Remember the Heroes: B. War

 

(Nie ma zbyt wiele fotografii muzyka w sieci, więc musiałem nieco improwizować i brać grafiki z płyt)

>ENGLISH<

Roger Svensson, znany w Metalu jako Bogge, lub B. War, wczoraj opuścił świat, dn. 4 lipca 2026, w wieku 60 lat. Przyczyna śmierci nie została podana. Wiadomość gruchnęła znienacka, aż postanowiłem zrobić specjał. Jego dorobek nie był może przesadnie ogromny, ale za to bardzo, ale to bardzo jakościowy.

Przede wszystkim, powinien być znany wszem i wobec z bycia basistą w najlepszym okresie Marduk, czyli od "Those of the Unlight" (1993), do "World Funeral" (2003) - równe 10 lat wydawnictw.

Bardzo, ale to bardzo ceniłem sobie jego grę na "La Grande Danse Macabre" (2001), zwłaszcza że nieczęsto basista jest doceniany w procesie produkcji płyt i nieraz jest chowany do tyłu w masteringu. Nie, nasz drogi Roger starał się być wyrazisty i czytelny.

I choć największą sławę zdobył z Marduk, to jego macierzystą kapelą był kultowy, wikingowski Allegiance, gdzie z kolei był gitarzystą i którego był współzałożycielem, a z którym to praktycznie nagrał całą ich dyskografię, łącznie z demówkami.

Jego ostatnie dostępne nagrania były z projektem Devils Whorehouse (mieszanka w stylu The Misfits z Motorhead), gdzie też obsługiwał bas i z którym nagrał mini album, oraz debiutancki "Revelation Unorthodox" (2003), po czym chyba odszedł na dobre z show businessu. Choć możliwe, że coś pogrywał z jakimiś anonimowymi kapelami dla zabawy. Znalazłem jeszcze na discogs.com, że wraz z kolegami z Marduk (Fredrik + Joakim) miał punkowy projekt Bizzarré Scums, który wydał demo (prawdopodobnie w 1993 r.), oraz Moment Maniacs (Crust, projekt Marduk / Wolfpack), z ich jedyną płytą "Two Fuckin Pieces..." (1999).

I to chyba tyle, B. War raczej nie był osobą zbyt publiczną, choć co jakiś czas można było znaleźć z nim jakiś ciekawy wywiad w gazetkach *. Dla mnie ta postać zawsze będzie miała szczególne znaczenie, gdyż niejako to właśnie Marduk mnie wprowadził w te bardziej skrajne, ekstremalne rejony. A i też nauczyłem się szanować bas, jako ważny i często niedoceniany instrument.

 

Ku pamięci, polecam przesłuchać koncertówkę "Infernal Eternal".

 RIP B. WAR

------------------------------------------

Jedna historia mi się przypomniała, mianowicie B. War opowiedział jak wyglądała jego "przyjaźń" z Hakanssonem. Mianowicie,  gdy raz zostawił swój bas do przechowania u Morgana, to jakieś pół roku później dowiedział się, że zostały one sprzedane, zaś sam Morgan generalnie niespecjalnie się do tego odnosił. Na tym etapie B. War już był poza Marduk, ale dobitnie to pokazuje pewne przyczyny napięć i zapewne też jeden z powodów, dla którego skład tego zespołu tak często się zmieniał. Trudno też nie mieć żalu (ja osobiście go miałem, jako fan), że ten najlepszy skład się rozsypał.

Komentarze