Collector Corner: Acheron
Mam wrażenie, jakby idea kącika kolekcjonera, nie tylko zniechęcała ludzi, ale też odstraszała jak trędowaty z pryszczami. Jakby na sam widok tego słowa, wszyscy uciekali w popłochu, gdzie pieprz rośnie. Podejrzewam, że ten post będzie miał zapewne mało wyświetleń. Ale mówi się trudno, człowiek musi mieć jakąś misję w życiu. Moją jest edukowanie i pokazywanie świata.
Okazja jest całkiem dobra, bo moim oczom ukazała się ostatnio kolejna re-edycja legendarnego debiutu Acheron, czyli słynnego już "Rites of the Black Mass" (1992). I na przykładzie właśnie tej płyty (choć pokrótce zamierzam również powiedzieć kilka słów o reszcie dyskografii), chciałbym wykazać nie tylko różnice między dostępnymi wersjami, ale również na jakie parametry zwracać uwagę i jak sobie wyrabiać opinię o danej wytwórni.
Ja mam tego pecha, że nikt mnie tego nie nauczył, a wszystko co wiem, jest efektem prób i błędów. I o takich błędach też będę pisał poniżej.
Honor dla pierwszej re-edycji w XXI wieku należy się brazylijskiej Dying Music z 2007 r. Był to nietypowy produkt na licencji na rynek południowo-amerykański. A dlaczego nietypowy? Miał zupełnie nową (tandetnie komputerową) okładkę, oraz dodaną demówkę z 1990 r. jako bonus:
Ta wersja jest i tak niedostępna i wspominam ją tak bardziej gwoli ścisłości, więc przejdźmy dalej. Druga, która wciąż pojawia się od czasu do czasu, ale trzeba ją wypatrywać, to opcja od wyśmienitej, mistrzowskiej, holenderskiej firmy Vic Records z 2018 r. Vic co do zasady można zawsze kupować w ciemno, bo zawsze dają wszystko na bogato, czyli liner notes w postaci wywiadu z członkami zespołu, odnośnie procesu powstawania płyty, odnowioną, oryginalną grafikę, komplet tekstów (chyba, że ich nie było w pierwotnej wersji, lub rękopis został utracony), archiwalne zdjęcia, pełne informacje techniczne, oraz okazjonalnie bonus tracki, zazwyczaj w postaci demówki.
Mała dygresja, zdarza się, że przy niektórych re-edycjach od Vic nie ma coverów, które były na pierwotnej wersji, tak jak w przypadku amerykańskich Equinox i Skeletal Earth, czy holenderskiego Eternal Solstice. Podejrzewam, że chodzi o prawa autorskie? Na szczęście, problem ten nie dotyczy Acheron, ale chcę, żebyście o tym wiedzieli.
Wersja od Vic ma tylko 2 tracki z demówki 1990, gdzie wersja Dying miała pełną wersję + przedprodukcję. Niemniej jednak i tak jest to opcja, którą można najbardziej polecać, bo płyty od Vic Records są stosunkowo tanie (średnio w granicach 40 zł).
Trzecia i niestety, ta którą ja mam w posiadaniu, to opcja meksykańska, czyli Ablaze z 2019. Powiedzieć, że odradzam, to nic nie powiedzieć, bo jest to kasa wyrzucona w błoto. Co do zasady, nie mam w zwyczaju posiadania kilku wersji tego samego albumu, dlatego też rozważam w przyszłości pozbycie się tej wersji i kupienie lepszej. Ale to już tak abstrahuje. Z tego co widziałem, to ich wszystkie propozycje są wydawane w podobny sposób - minimalne, lub nieistniejące liner notes, brak tekstów, zdjęć i to wszystko wydane w formie cieniutkiego digipacku z kiepskiej jakości przedrukiem okładki. No i żadnych bonus tracków. Innymi słowy, tragedia. Aż się zagotowałem.
Kolejna wersja, to opcja argentyńska od Misanthropic Spirit Records. Tutaj niewiele o niej wiem, poza tym, że wyszła w 2020 r. w dwóch wersjach: standardowo, oraz digipack, oraz że ma jako bonus singiel "Satanic Victory" (1994). Podejrzewam, że jest ona przeznaczona tylko na rynek argentyński.
Była jeszcze wersja białoruska z 2025 r., ale to też można pominąć. bo również powstała specjalnie na rynek sowiecki. Natomiast ostatnia i najnowsza wersja, została wydana również w 2025 przez tajemniczy Kenyon Records we współpracy z holenderskim Hammerheart Records, który już powinien być znany koneserom. Ten wariant oferuje wersją dwupłytową (również w digipacku i na winylu), gdzie CD 1 jest rzekomo pieczołowicie zremasterowany, co można niby usłyszeć tutaj. CD 2 zaś ma demówki z lat 1990-1991 r. Książeczka ma zawierać wywiad z zespołem przeprowadzonym przez Davida Gehlke, który ma na swoim koncie parę książek m. in. dotyczącej historii legendarnej wytwórni Noise Records. Ponadto ma też mieć przemyślenia samego lidera, Vincenta Crowleya. Jest to na dzień dzisiejszy jedyne wydawnictwo od tej firmy, więc nie mam jakiegoś punktu odniesienia i sam jestem ciekaw, co zamierzają w przyszłości wypuścić. No i jak łatwo się domyśleć, nie jest to tania rzecz. Widziałem raczej za minimum 70+ zł, co nawet nie jest źle, jeśli mówimy o luksusowych edycjach.
Miłośnikom winyli zostają tłoczenia z 2012 i 2023 od Funeral Industries (o którym będzie poniżej). O winylach to ja się cały czas przymierzam do tego, żeby kiedyś o tym opowiedzieć, ale co do zasady, średnio się opłaca inwestować w winyle, bo jest to tak naprawdę gloryfikowany cedek, tyle że kilka razy droższy i trudniejszy w utrzymaniu.
--------------------------------------------------
Co do reszty dyskografii Acheron, to mamy następująco:
Lex Talionis - drugi album, wersje Ablaze i Funeral Industries (obie odradzam, gdyż obie są kiepskimi digipackami, a w przypadku F.I., jest on jeszcze w formacie A5, co jest dla mnie totalnym debilizmem, jako że ten format niespecjalnie mieści się na półkach).
Satanic Victory - mini album, praktycznie ta sama sesja nagraniowa, co "Lex Talionis", tylko lekko surowszy mix i bez intr i przerywników. Wersja Vic Rec., można śmiało brać, fajny wywiad z Mike'm Browningiem (Morbid Angel, Nocturnus).
Hail Victory - trzeci album. Wersje: Ablaze i Misanthropic Spirit Records. Z dwojga złego, lepiej brać tą drugą opcję.
Anti-God, Anti-Christ - czwarty album. Istnieje tylko opcja "Veins Full of Wrath". Skromnie, ale ma wszystko to, co powinno mieć.
Those Who Have Risen - piąty album. Przez długi czas była tylko opcja Ablaze, ale na szczęście Vic Records wznowił w 2025 r.
Xomaly - drugi mini, album. Wznowiony przez Vic w 2025 r. Nie jest to może obowiązkowa pozycja, ale do kompletu jak najbardziej warto mieć. 4 tracki, 2 instrumentale, 2 konkrety, razem 20 minut.
Rebirth: Metamorphosing into Godhood - szósty album. Nie był jeszcze wznowiony, więc zostaje polować na oryginalną edycję Black Lotus, lub The End Records. Bardzo fajna okładka.
Tribute to the Devil's Music - kompilacja coverów, Black Lotus Records. Nigdy nie było wznowione.
The Final Conflict: Last Days of God - siódmy album. Wznowiony przez Funeral Industries w formacie A5, więc na razie pozostaje poczekać na normalną re-edycję. Po cichu liczę, że zrobi to Vic Records.
Kult des Hasses - ośmy, ostatni album, Listenable Records. Jeśli się nie mylę, to da się to wciąż znaleźć, relatywnie łatwo. Jest to też chyba mój ulubiony album tego zespołu, bo jest udanym amalgamatem ich całej dyskografii i jej logicznym zwieńczeniem.
--------------------------------------------------
Podstawową mądrością, jaką należy wziąć z dzisiejszej lekcji, to przede wszystkim uważnie czytać w sklepach kto jest producentem danej płyty i sprawdzać to potem na https://www.discogs.com/. Jeśli takowej informacji nie ma podanej, to nie wahać się wysyłać zapytania odnośnie parametrów.
A jak ktoś ma pytania, to śmiało może zostawić komentarz.
Komentarze
Prześlij komentarz