The Art of Metal: Ed Repka
Ponad 4 tys. wyświetleń w tym miesiącu (a dopiero połowa) - dziękuję
Przyznaję, że dzisiaj trochę będzie mała zapchajdziura, jako że jestem trochę zajęty usprawnianiem strony i testowaniem wszystkiego, jak to działa, więc daję coś prostszego, żebyście się nie nudzili. Na tapetę bierzemy jedynego w swoim rodzaju Edwarda J. Repkę - chyba najbardziej rozpoznawalnego artystę wszech czasów (a co mu będę żałował pochlebstw). Taki wręcz oczywisty, a nawet archetypiczny, przykład.
Co łączy Death, Megadeth, Massacre, Nuclear Assault, Hirax, Evildead, Defiance, Vio-Lence z raperem Necro? Okładka zrobiona przez wyżej wymienionego. Mocno stylizowane, z charakterystycznymi, groteskowymi nieraz twarzami (no kto nie kojarzy dzieła "Leprosy"?):
![]() |
| Mordo, ty moja! |
Zawsze byłem pod wrażeniem tego, że tak banalną formę, jaką jest człowiek, można zaprezentować na nieskończenie wiele sposobów. Nieraz bardzo odległych od siebie. Jest w tym nutka boskości, że można przedstawić ten sam temat w sposób wysoce indywidualnie rozpoznawalny, niezwykle charakterystyczny, jak podpis.
Ed Repka ma na swoim koncie m. in. zaprojektowanie logo Dark Angel, maskotki Megadeth, czyli niesławnego już Vic'a Rattlehead'a, grafiki na różne serie kart, jak np. "Mars Attacks", jak i też modele do filmu Hellraiser. Na co dzień pracuje dla jakiegoś stowarzyszenia zajmującego się licencjonowaniem kolekcjonerskiej sztuki.
Główna kontrowersja, jaka mi się wrzuca przy jego profilu, to jakieś oskarżenia o plagiatowanie mistrza Franka Franzetty, oraz że zdarza mu się powielać jego własne prace. Więc dla rzetelności dziennikarskiej, muszę poruszyć nieco ten temat.
![]() |
| Przykład auto-plagiatu |
Aczkolwiek, jeśli miałbym już o czymś opowiedzieć, to skupiłbym się bardziej na zjawisku zwanym "tracing'iem". "Tracing" to dość popularna technika w komiksach amerykańskich, polegająca na przerysowywaniu fragmentów czyichś prac, a będąca bardziej efektem niskich wynagrodzeń i rygorystycznych terminów. Jak sobie wpiszecie artystę "Greg Land", to wyświetli wam się najbardziej rażące dziecko tej praktyki, ale że nie piszemy o nim, to skupmy się na istocie problemu.
Mianowicie, tak, Edziu lubi powielać pozy, układ strony, mimikę twarzy, ale może to wynikać nieco z pewnych ograniczeń konwencji, jak i stylu.
![]() |
| Przykład wtórności? Poniekąd |
Ja w każdym bądź razie, będę mimo wszystko bronił Edzia rękami i nogami, nawet jeśli faktycznie, zdarza mu się iść na łatwiznę. Nikt nie jest wszak idealny, a efekt końcowy najzwyczajniej mi się estetycznie podoba i ma swój wdzięk i czar. Dan Seagrave też przecież jedzie cały czas na tych samych patentach, a nikt się go nie czepia.
Sam Ed osobiście preferuje bardziej Punk, niż Thrash Metal, choć jest uważany za króla grafik tego gatunku. Przy czym, jeśli dobrze przeczytałem, to taki lżejszy Punk typu Misfits. Nie, żeby było coś złego w słuchaniu The Misfits, ale Exploited to to nie jest. No ale jak już to napisałem przed chwilą, nie ma ludzi idealnych i każdy ma swoje wady.
Ilość grafik, jakie Ed wykonał, jest gigantyczna, a i sam twórca cały czas jest aktywny zawodowo (dość wspomnieć, że zrobił okładkę dla najnowszego [2026] tworu legendarnego Whiplash), choć minęło bagatela 41 lat od jego pierwszej Metalowej okładki, czyli grafiki do Box Set'a Venom z 1985 r.
Standardowo, należy oddać autorowi to, co autorskie, dlatego załączam link do strony twórcy:
I do następnego!




Komentarze
Prześlij komentarz