Doppelgangers: Slipknot
Slipknot? Że czo?
Nie będzie to jednak post o słynnej kapeli alternatywnej z Iowa, a o zapomnianym Thrash Metal / Crossover z Connecticut. Choć szczerze powiedziawszy, mimo różnic stylistycznych u obu kapel zauważalne jest pewne podobne szaleństwo.
Ten Slipknot nie istniał co prawda zbyt długo i jedyne co po sobie pozostawił, to króciutki, bo niespełna 12 minutowy mini-album i jeden track nagrany w trakcie sesji, ale opublikowany lata później na kompilacji wytwórni, która ich wydała, czyli Revelation Records, a która to parała się głównie Hardcore / Punk. Słychać zresztą inspiracje wczesnym Corrosion of Conformity. Dlatego też napisałem wcześniej, że oba Slipknoty, mają w sobie wspólny mianownik w postaci HC.
Wokalista brzmi jak rajfur ze wścieklizną, ale na szczęście, reszta instrumentarium jest co najmniej przyzwoita i ma ten zgniły klimat nuklearnego Thrashu. Ciężko jest coś powiedzieć więcej, bo nie ma za wiele mięsa do ugryzienia, a i grupa się rozpadła tuż zaraz po wydaniu tego wiekopomnego dzieła.
Tego typu nazwa jednak może nastręczać paru problemów, gdyż jest wysoce prawdopodobne, że raczej nie ujrzymy re-edycji tego materiału, ze względów prawnych. Aczkolwiek, kto wie. Może ten bardziej znany Slipknot nie będzie miał kija w dupie i nie będzie blokował potencjalnych wznowień? Patrząc jednak na to, że do dzisiaj nikt się nie pokwapił o to, mimo iż materiał ma pewną renomę, raczej świadczy o tym, że jednak chyba mają. No cóż, pozostaje więc tylko dać link do materiału:
Link (do przesłuchania)
https://www.youtube.com/playlist?list=PLeXxhMf2mlsQ4ORLAKDQm3JwlUtRnF_0f
Komentarze
Prześlij komentarz