Remember the Heroes: Richard Brunelle

 

> ENGLISH TRANSLATION <

Richard Gene Brunelle - niedoceniony wioślarz i kuzyn Trey'a, dzięki czemu dołączył do Morbid Angel. Pełnił tam głównie funkcję pomocniczą na koncertach i można rzec, że był lojalnym żołnierzem, bo choć jego przygoda z Aniołami skończyła się definitywnie w 1992 r., to wspomagał grupę jeszcze w 1994 i 1998 na trasie. Jedyny jego wkład kompozytorski do grupy to instrumentalny "Desolate Ways", oraz niepublikowany "Funerals".

Z tego co sam Brunelle mówił, przyczyną odejścia było to, że jak mu mówił Trey "za mało ćwiczysz Rysiek". I Brunelle jak najbardziej zgadzał się z tym sentymentem, choć mam też wrażenie, że był w tym jakiś mobbing ze strony Trey'a (o tym poniżej). 

Po odejściu z MA, założył "Paths of Possession" z paroma nieznanymi muzykami, z którymi zrobił tylko jedną płytę "Legacy in Ashes" (2002), po czym znów został wyrzucony z kapeli. Od tamtej pory, choć P.O.P. dość regularnie zmieniał skład, to mógł się poszczycić obecnością supergwiazdy na wokalu w postaci samego George'a Fisher'a (wiadomo jaka kapela), z którym wydali dwie kolejne płyty "Promises in Blood" (2005), oraz "The End of the Hour" (2007). Gdzieś od 2014 roku kapela jest w letargu.

Sam Brunelle w późniejszych latach bardziej kładł nacisk na edukacje i skończenie szkoły wieczorowej, z czego zresztą był niezwykle dumny. Biedak jednakże zmarł 23 Września 2019 r. Nieoficjalnie mówi się o przegranej walce z narkotykami, przez które Richard miał problemy z prawem.

I o tym kontrowersyjnym temacie słów kilka. Nie wynika to z mojej złośliwości, czy chęci wskazywania palcem, ale jest to dobra okazja do ukazania muzyka od tej ludzkiej strony, ale również aby móc poruszyć konkretne problemy. O pewnych kwestiach nie do końca "wypada" mówić, ale też faktem jest, że był to problem często pojawiający się, o czym świadczy filmik poniżej, zrobiony przez fana:

 
W jakimś stopniu to też przykład brutalność policji, bo widać niejednokrotnie śliwę pod jego okiem, ale niestety, Richard dość często lądował w areszcie w związku z posiadaniem kokainy. Zresztą w 2007 r. wylądował w Instytucie Korekcyjnym, gdzie pobyt ten poniekąd zainspirował Richard'a do wspomnianego wcześniej dokończenia edukacji uzyskania dyplomu.
 
Natomiast druga rzecz, o której zastanawiałem się, czy napomknąć, to moje uzasadnione podejrzenia, że Brunelle mógł mieć dysleksję. Wskazuje na to kilka czynników, takie jak jego sposób wypowiadania się, oraz problemy z uczeniem się, które przełożyły się również na jego karierę w zespole. Inna sprawa, że też podejrzewam Trey'a o to, że może być w spektrum (patrząc na jego zachowanie), co też zapewne nie ułatwiało komunikacji.
 
Zresztą, może wrzucę wywiad z samym zainteresowanym:
 
Dla mnie Richard Brunelle był duszą Morbid Angel i czasami czyjś wkład wychodzi poza muzykę, a bardziej przekłada się na relację w zespole, czy też jego funkcjonowanie, oraz stabilność. Nie da się ukryć, że po jego odejściu, zespół zaczął mieć problem sam ze sobą i przechodził wiele transformacji.
 
Spoczywaj w pokoju Richard! 

Komentarze