The Upstarts: Demiurgus

  

TRANSLATE TO ENGLISH 

"Czerwony Smok" Williama Blake'a to jest znany, ikoniczny obraz, który zresztą sobie wybrałem na tapetę bloga. To i też kolejny obraz z tego cyklu nie mógł mi umknąć przed uwagą. To wręcz się wydaje być obowiązek, aby to koniecznie sprawdzić. Mamy do czynienia ponadto z zespołem grającym Death Metal z Chile, więc wiadomo, że będzie jakościowo.

Wszystko się zgadza. W dużym skrócie, bo na dole wrzucam link do przesłuchania, to mamy m. in. takie przyprawy jak:

  • Pestilence "Testimony of the Ancients"
  • Sepultura "Beneath the Remains"
  • Death "Individual Thought Patterns"
  • Malevolent Creation "Stillborn"
  • Possessed "Seven Churches"
  • Immolation "Closed to a World Below" 

Jest to jednak trochę zmyła z mojej strony (tak trochę wyprzedzam potencjalny bulwers, co to może się pojawić u niektórych). Bo owszem, owe inspiracje się gdzieniegdzie przedzierają (np. "Extremaunción" i "Saberse Mortal" będące nieco jak wymieniony wyżej Pestilence / Death - a przynajmniej takie miałem skojarzenia w niektórych momentach, bo to naprawdę konkretnie śmiga i też nie ma chwili na rozkminy), to zespół i tak ma bardzo dużo do powiedzenia od siebie i nie robi bezpośredniej kalki. Spodziewajcie się więc bardziej czegoś na wzór analogicznych technik grania i ewolucji motywów charakterystycznych dla powyższych klasyków.

Po pierwsze, brzmienie jest adekwatnie nowoczesne, a co za tym idzie, niezwykle klarowne i pełne. Po drugie, trzeba to przefiltrować przez pewne prawidłowości, które pojawiają się raz za razem na produkcjach z Chile, czyli wokal zawsze czerpiący więcej z krzyczącego Thrashu typowego dla lat '80, niżli niski, growlujący Death, oraz strojenie gitar - które również cofa się do tamtej dekady i preferuje klimat Speed / Thrash, a to znaczy, że nie brzmią one przesadnie nisko. Kto zna zespoły z Chile, ten wie o co chodzi. No i preferencja do hiszpańskiego, niżli angielskiego, ale taka już jest globalna demografia i tendencja. Jedne narody zanikają, inne rosną w siłę.

Co mi najbardziej zaimponowało? Energia i młodzieńczość bijąca z utworów. Grupa potrafi prowadzić swoje kompozycje w sposób mądrzejszy od innych młokosów i przede wszystkim wie, jak podbijać stawkę i zwiększać tempo, wraz z intensywnością. Grają tak, jakby świat zaraz miał się skończyć i nawet delikatny przerywnik w postaci przedostatniego tracku "Melancholia" tego nie zmienia.

Na które numery najbardziej zwróciłem uwagę? Zdecydowanie "Extremaunción", "Saberse Mortal (Pt. 1)", "Dispossessed", oraz tytułowy "Equilibrio". Nie chcę też nachalnie chwalić tej płyty, ale szczerze brakowało mi czegoś takiego w menu.

Choć album wyszedł jeszcze pod koniec 2025, to zważywszy na cyrk, jaki się dzieje na świecie, szczerze wątpię, aby dotarł do kogoś nie wcześniej, niż w pierwszym kwartale tego roku. I dlatego jest to dla mnie pretendent do płyty 2026 (choć nie mam wątpliwości, że w szerszej świadomości społecznej zapewne wygra bardziej mainstreamowy Worm)

STRONA BANDCAMP - do odsłuchu 

Komentarze