Anatomia NOR: Darkthrone IX (of IX)


 

 

 

SWITCH TO ENGLISH

SZÓSTY OKRES – EONY I ODCINANE KUPONY
2022-20??

20.Astral Fortress (2022)

Czas trwania: 40:03, 7 tracków

Po bardzo solidnych poprzednikach, wydawać by się mogło, że zespół znowu jest na fali. Ale z tego co wyszło, widać jakąś zadyszkę. Nie wiem jaki był powód, że grupa zrobiła okładkę jakby na złość ortodoksom. Nie kojarzę też jakiegoś konfliktu na linii zespół-fani, zwłaszcza że dotychczasowe reakcje były zdecydowanie pozytywne, bo ludzie się już nauczyli traktować wybryki Fenriza z przymrużeniem oka..

Mimo sympatycznego pomysłu na sequel do „Eon”, wciąż nie ma niestety nawiązania do początków Darkthrone. Zespół natomiast stara się być w miarę zróżnicowany, zarówno jeśli chodzi o długość utworów, jak i tematykę, oraz klimat. Pojawia się też mały instrumental przed końcem, syntezatory, oraz trochę akustycznych wstawek.

Całościowo porównałbym styl do Celtic Frost. To zdaje się być zresztą ich główne źródło inspiracji. Wszystko to jednak nie wzbudza aż takiego entuzjazmu, jak wcześniej i odnosi się wrażenie, jakby zespół troszeczkę poszedł w bok i stworzył przejściowy album, jako zakąskę na lepszą produkcję. Czas pokaże.


21.It Beckons Us All... (2024)

Czas trwania: 43:29, 7 tracków

Jak widać, grupa rozkręciła się na dobre i co roku wydają jakąś rzecz związaną z zespołem - a to album, a to kompilacja, a to niepublikowana sesja... Cierpi trochę na tym sama muzyka, bo dostajemy kontynuację bezrefleksyjnego brnięcia w stary Celtic Frost. Ale tym razem, poza tradycyjnym Doom Metalem, jest też jakby więcej... (współczesnego) Death'u?

Wciąż pojawiają się dobre pomysły i różnorakie dźwiękowe barwy (niektóre wręcz zaskakujące), acz słychać, że grupa nieco symuluje i wycwaniła się w tym, jak wydłużyć czas trwania utworu i się specjalnie przy tym nie narobić. Dostajemy też trzecią już część "Eon" i tu już jakby bardziej można się zastanawiać, czy są to stopniowe przymiarki do grania Death Metalu, czy tylko taka zmyła?

Jedno jest pewne, jeśli zespół nie spróbuje zredefiniować swojego stylu na nowo, będzie ich czekał drugi kryzys. Jeszcze jest dobrze, ale kolejny taki album będzie trącić myszką.

 

22.Pre-Historic Metal (2026)

Czas trwania: 41:07, 8 tracków

Przed usłyszeniem płyty zastanawiałem się, czy będzie to kontynuacja tej Ery, czy może coś zgoła innego. W efekcie końcowym wyszło coś pomiędzy. Czwarta część Eonu i Darkthrone dalej gra jak Celtic Frost, ale z dużo większą ilością Mercyful Fate, choć brzmi to bardziej jak prymitywna parodia, niż udany tribute.  Jest też parę "kosmicznych" wstawek dla smaku. Porównałbym to do pijaków z niepełnosprawnością umysłową, którzy są tak nawaleni, że zamiast gitary, widzą butelkę wina, której nie mogą otworzyć.

Jeśli Panowie się chcą dalej cofać, to następnym razem oczekuję usłyszeć Led Zeppelin i Deep Purple. Albo Jimi Hendrixa. Mam natomiast takie wrażenie, że od pewnego czasu to Fenriz ma większy wpływ na muzykę niż Nocturno - takie moje ojcowskie przeczucie.

Mimo robienia sobie jaj, płyta jest w sumie nawet udana. Poprzednik był deczko lepszy, ale za to tutaj przynajmniej słychać, że zespół miał przypływ inspiracji i kreatywności. Zobaczymy, co będzie dalej, ale jest to koniec kolejnej ery...

ZWAŻYWSZY NA TO, ŻE OKRES TEN CIĄGLE TRWA, POZWÓLCIE ŻE UZUPEŁNIĘ TEN POST W PRZYSZŁOŚCI (O CZYM WAS ZAPEWNE POINFORMUJĘ PRZY INNEJ OKAZJI). 

Komentarze