Anatomia NOR: Darkthrone VI (of IX)

     

SWITCH TO ENGLISH

TRZECI OKRES – BLACK ‘N’ ROLL
2007-2010

 

13.F.O.A.D. (2007)

Czas trwania: 40:18, 9 tracków

No i się zaczęło. Sam zespół był w przekonaniu, że gra Speed Metal, ale bardziej to brzmi jak Crust Punk, choć niezamierzony. Okres ten charakteryzuje się m.in. tym, że Darkthrone sprawił sobie maskotkę, mianowicie Mr. Necro (!) na okładkach, który na każdej płycie okresu tzw. „Punkowego” miał naszywkę jakiegoś zespołu, którego w danej chwili słuchał Fenriz. W tym konkretnym przypadku jest propsowany Deathhammer.

Koniec z bycie kvltowym, w książeczce są zdjęcia z wyprawy w góry. Fenriz pije sobie piwo, rozstawia namiot i mamy wiele ujęć piękna norweskiej przyrody. Po raz pierwszy też Fenriz nie tylko rozpisuje się odnośnie inspiracji w każdej piosence, ale również daje rekomendacje płyt, które mu się podobały w danej chwili (każdy z wymienionych zespołów potem zrobił notabene karierę), ale również stopniowo przejmował pałeczkę, jeśli chodzi o wokal. O ile okres kryzysowy był dominowany przez Nocturno Culto, o tyle renesans i na nowo odkrywanie pasji z grania przypada na dominację Fenriza.

A ponieważ Fenriz pojawia się na wokalu, to należy się spodziewać klimatów rodem z Isengard. Tak więc, mamy tu trochę śpiewania i wysokich falsetów. Stylistycznie, jest bardzo wiele różnych wpływów, ale wszystko niejako się roztacza wokół lat ’80.

14.Darkthrones and Black Flags (2008)

Czas trwania: 38:58, 10 tracków

Cz. II, która powstała stosunkowo szybko. Nie ukrywam, że nie do końca rozumiem ten album, mimo iż ma mega zajebisty utwór otwierający. Ale nie ma też sensu za bardzo się tutaj rozdrabniać nad szczegółami, ponieważ dostajemy dość pełną gamę różnych klimatów, z większa ilością tym razem Punk’a.

Na tej płycie propsowany jest Nocturnal. Wiele osób też się kłóci, która płyta lepiej siada, ta, czy poprzednia. Ja się bardziej skłaniam ku F.O.A.D. Jedyne do czego mógłbym się doczepić to to, że są tutaj wyjątkowo słabe wokale Nocturno Culto, ponieważ nie dają one rady tak bardzo jak w przeszłości i to jest chyba jedyny mankament tej płyty. 


15.Circle the Wagons (2010)

Czas trwania: 41:01, 9 tracków

Epilog do renesansu Darkthrone. Tym razem dyskretnie promowany jest Teitanblood (którego osobiście bardzo cenię). Płyta ta poniekąd jest na przełomie dwóch okresów zespołu, mianowicie końca fascynacji Punkiem, końca trollowaniem fanów (ostatni raz rekomendacje Fenriza, oraz prześmiewcze zdjęcia robiące sobie jaja z kvltowego Black Metalu), a jednocześnie początkiem epoki grania epickiego. Nie brakuje polotu, pasji też jest coraz więcej.

Zarówno tytułowy track, jak i utwór kończący, są jednymi z moich ulubionych w historii DT. I to w sumie tyle, co chciałem powiedzieć o tej płycie. Jest to zdecydowanie jeden z jaśniejszych punktów w obszernej dyskografii grupy. Ale nie uprzedzajmy faktów.

NEXT: Epicko!

Komentarze